Wystąpiłem o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Parlamentu Europejskiego w związku z inwazją migrantów na Hiszpanię!
W ciągu zaledwie 24 godzin do Ceuty przedostało się nielegalnie około 49 tys. migrantów – wynika z szacunków hiszpańskiego MSW. To więcej niż połowa mieszkańców całego miasta. Hiszpania kompletnie straciła panowanie nad swoją granicą, a funkcjonariusze Guardia Civil mówią o „sytuacji rodem z Trzeciego Świata” i alarmują, że służby nie dają już rady.
Zaledwie miesiąc temu rząd Pedra Sáncheza zakończył akcję masowej legalizacji migrantów, w której złożono blisko 1,2 mln wniosków. Najpierw wysłał w świat sygnał, że nielegalny pobyt może zostać nagrodzony legalizacją, a teraz nie jest w stanie ochronić własnej granicy.
Komisja Europejska nie może udawać zaskoczonej. Już 10 lutego Parlament Europejski debatował o planowanej legalizacji i jej skutkach dla strefy Schengen. Komisja von der Leyen została wprost ostrzeżona przed konsekwencjami, ale nie zrobiła nic, żeby powstrzymać działania rządu Sáncheza.
Dlatego jako współprzewodniczący Grupy Europa Suwerennych Narodów wystąpiłem o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Parlamentu Europejskiego. Parlament powinien przerwać wakacje, a Ursula von der Leyen musi wyjaśnić, dlaczego tolerowała politykę Sáncheza i pozostawała bezczynna.
Włochy już mówią o wykluczeniu Hiszpanii ze strefy Schengen, a Francja wzmacnia kontrole na granicy z Hiszpanią. Jeśli kolejne państwa pójdą tą drogą, będzie to początek rozpadu strefy Schengen. Za politykę Sáncheza i bezczynność von der Leyen mogą zapłacić także Polacy – powrotem kontroli i kolejek na granicach.
To szaleństwo trzeba zatrzymać, zanim będzie za późno!