Negocjacje członkostwa Ukrainy w UE
Rząd Tuska zgodził się na otwarcie kolejnego etapu negocjacji członkowskich z Ukrainą. Zrobił to po cichu, bez debaty w Sejmie i bez wyjaśnienia Polakom, jakie będą tego konsekwencje.
Negocjacje członkowskie są podzielone na kilka dużych obszarów. W tym tygodniu otwarto rozmowy o handlu, polityce zagranicznej, bezpieczeństwie i obronie. Wymagało to zgody wszystkich 27 państw UE. Polska mogła ten krok zablokować, ale rząd Tuska nie skorzystał z prawa weta.
Skoro polski rząd zgadza się na przechodzenie do kolejnych etapów negocjacji, Polacy mają prawo wiedzieć, dokąd ten proces prowadzi i co będzie oznaczał dla naszego państwa. Rząd do tej pory nie opublikował kompleksowej analizy skutków członkostwa Ukrainy dla Polski, a Sejm nie przeprowadził poświęconej temu debaty.
Nadal nie znamy odpowiedzi na podstawowe pytania:
Członkostwo Ukrainy może na dziesięciolecia zmienić polską gospodarkę, bezpieczeństwo i pozycję w Europie. Najpierw rząd powinien przedstawić Polakom konsekwencje, a Sejm przeprowadzić publiczną debatę. Do tego czasu Polska powinna blokować otwieranie kolejnych obszarów negocjacji.